Czy naprawdę trzeba kończyć każdą rozpoczętą książkę?
Zakładka od tygodni tkwi na tej samej stronie. Każda inna książka wygląda ciekawiej, ale przecież tej zostało jeszcze trzysta stron. Otwierasz ją bardziej z obowiązku niż z ciekawości i po kilku akapitach znów odkładasz.
Nie potrzebujesz pozwolenia na przerwanie lektury. Przydaje się za to odpowiedź na inne pytanie: czy chcesz porzucić właśnie tę książkę, czy tylko nie masz teraz dla niej miejsca?
Sprawdź, co właściwie Cię zatrzymało
Nie obchodzi Cię, co będzie dalej. Temat, bohaterowie albo sposób prowadzenia opowieści nie wzbudzają ciekawości. Dalsze czytanie może tego nie zmienić, szczególnie jeśli jedynym argumentem pozostaje liczba stron już za Tobą.
Chcesz czytać, ale nie w tym momencie. Książka wymaga spokoju, a Ty masz kilka minut przed snem. Albo porusza temat, na który zwyczajnie nie masz teraz siły. To dobry powód do pauzy, niekoniecznie do definitywnego pożegnania.
Problem zaczął się wcześniej niż ta lektura. Kolejne książki kończą w tym samym miejscu, a czytanie od pewnego czasu przegrywa ze wszystkim innym. Wtedy zamiana jednego tytułu na drugi może niewiele zmienić. Być może potrzebujesz odpoczynku od czytania, krótszej formy albo powrotu do znanego autora.
Daj książce jedną uczciwą próbę
Nie istnieje magiczna zasada pięćdziesięciu czy stu stron. Powieść może odsłonić swój pomysł późno, ale może też od początku jasno pokazywać, czym będzie. Zamiast pilnować uniwersalnego limitu, zaplanuj jeszcze jedną spokojną sesję.
Przed nią przypomnij sobie opis książki i powód, dla którego chcesz ją przeczytać. Po sesji sprawdź, czy pojawiło się choć jedno pytanie, dla którego chcesz wrócić. Nie chodzi o zachwyt. Wystarczy ciekawość.
Jeśli nadal czytasz wyłącznie po to, żeby móc powiedzieć, że książka została skończona, odpowiedź prawdopodobnie już masz.
Odłożenie i rezygnacja to dwie różne decyzje
Książkę, do której naprawdę chcesz wrócić, odłóż z krótką notatką. Zapisz stronę, najważniejsze postacie i jedno zdanie o tym, co właśnie się działo. Dzięki temu za kilka miesięcy nie będziesz zaczynać od archeologii własnej pamięci. Możesz wtedy skorzystać z naszego przewodnika jak wrócić do przerwanej książki.
Jeżeli nie planujesz powrotu, nazwij decyzję wprost. Oddaj książkę do biblioteki, przekaż komuś, komu może pasować, albo usuń ją z listy. Trzymanie jej w wiecznej poczekalni nie przywróci zainteresowania.
Kiedy warto jednak doczytać?
Obowiązek czasem istnieje naprawdę. Książka może być potrzebna na zajęcia, do pracy albo na spotkanie klubu. Możesz też świadomie chcieć poznać tekst, który jest ważny dla interesującego Cię tematu, nawet jeśli sama lektura nie daje przyjemności.
Wtedy pomaga zmiana celu. Nie czytasz już dla fabuły, tylko po konkretną wiedzę, argument albo wspólną rozmowę. Możesz robić krótsze sesje, zapisywać pytania i ustalić, które rozdziały są rzeczywiście potrzebne.
W pozostałych przypadkach niedokończona książka nie zabiera Ci prawa do bycia czytelnikiem. Na półkach jest zbyt wiele historii, żeby każdą rozpoczętą traktować jak podpisaną umowę.
ReadEden