ReadEden

Otwierasz "Sto lat samotności". Co warto wiedzieć przed pierwszą stroną

Przed lekturą · Redakcja ReadEden

Macondo nie istnieje, ale nie powstało z niczego. Márquez zbudował je ze wspomnień o Aracatace, a potem umieścił w nim siedem pokoleń rodziny Buendía. Przed lekturą dobrze znać trzy rzeczy: skąd wzięło się to miasteczko, dlaczego w rodzinie powtarzają się imiona i co właściwie oznacza realizm magiczny.

Metryczka

  • Autor: Gabriel García Márquez (1927-2014), Kolumbia.
  • Tytuł oryginału: Cien años de soledad.
  • Pierwsze wydanie: 1967, Buenos Aires, Editorial Sudamericana.
  • Gatunek: powieść, realizm magiczny, saga rodzinna.
  • Język oryginału: hiszpański.
  • Czas powstania: Márquez ukończył powieść w 1966 roku.

Dlaczego Macondo

Akcja powieści rozgrywa się w fikcyjnym miasteczku Macondo. Macondo nie istnieje w rzeczywistości, choć pisarz wzorował je na Aracatace, miejscowości w departamencie Magdalena w kolumbijskim regionie karaibskim, w której spędził dzieciństwo u dziadków ze strony matki. Według Instituto Cervantes w 1952 roku Márquez wrócił do Aracataki z matką, żeby sprzedać rodzinny dom. Ten powrót stał się dla niego przełomem. Wrażenie pustki i pamięci o miejscu, które opuszczała rodzina, złożyło się na obraz Maconda. Trudno oddzielić te wspomnienia od tego, co w powieści jest całkowitym wymysłem pisarza.

Macondo jest fikcyjnym miasteczkiem powracającym w twórczości Márqueza. W "Stu latach samotności" staje się miejscem wielopokoleniowej historii rodziny Buendía.

Saga siedmiu pokoleń

Powieść śledzi kolejne pokolenia rodziny Buendía przez siedem generacji. Niektóre imiona powtarzają się w kolejnych pokoleniach.

Realizm magiczny

Akademia Szwedzka przyznała Márquezowi Nobla za powieści i opowiadania, w których elementy fantastyczne i realistyczne łączą się w świecie odzwierciedlającym życie oraz konflikty kontynentu. Realizm magiczny, obecny w "Stu latach samotności", polega na przedstawianiu elementów fantastycznych i sennych jako części zwyczajnego świata. Narracja traktuje te zdarzenia bez zdziwienia, jakby były naturalnymi elementami rzeczywistości. Pojęcie ukuto w 1925 roku w niemieckiej krytyce sztuki (Franz Roh) i stosowano je do malarstwa; w prozie Márquez i jego współcześni rozwinęli je na własne sposoby.

Źródła

← Wróć do Czytelni